x

Słowo Boże

Liturgia na 19 lutego 2012
Komentarz do Ewangelii

CYTAT TYGODNIA

Bulwersuje decyzja KRRiT, która Telewizji Trwam odmówiła koncesji na nadawanie programów w ramach naziemnej platformy cyfrowej. Pytamy z goryczą, czy właśnie tak– na zasadzie wykluczenia – ma być konstruowany ład medialny w demokratycznym państwie? Czy deklarowana wielokrotnie zasada ideowego pluralizmu w mediach ma polegać na tym, że ogranicza się możliwości oddziaływania właśnie takiej stacji nadawczej, która ma skrystalizowane, jednoznaczne, akceptowane przez wielomilionową rzeszę odbiorców ideowe, katolickie oblicze?


abp Sławoj Leszek Głódź,
metropolita gdański

Podaruj kroplę miłości!


Pomóż "Śpiącej Królewnie"


Siostra trędowatych

W jej życiu nie ma przypadków. Każdy szczegół został wyreżyserowany przez Pana Boga. A misją jest pomoc drugiemu człowiekowi.
Kiedy miała 10 lat, zachorowała na chorobę Heinego-Medina. W chorobie pomagali jej rodzice, rodzeństwo i lekarze, od których przede wszystkim nauczyła się, że każdy człowiek jest ogromną wartością.

– Doświadczałam od nich czegoś więcej niż tylko leczenia. Nie pamiętam złych, pamiętam tylko dobrych specjalistów – wspomina dr Helena Pyz. – Dzięki nim zrozumiałam, że moim powołaniem jest medycyna i pomoc innym. Po prostu, chciałam stawiać ludzi na nogi, w przenośni i dosłownie, bo myślałam o tym, by zostać ortopedą, zanim zdecydowałam się na internę.

Mimo choroby wiodła normalne życie. Uprawiała sporty: jazdę na rowerze, kajakarstwo, pływanie. I, w miarę sił, chodziła po górach. Nie buntowała się. Teraz, po latach, stwierdza, że choroba jest darem i że wszystko, co dzieje się w życiu, ma swój cel. Nie ma przypadków, każdy detal jest zaplanowany przez Pana Boga.

– Na początku studiów bardzo zbliżyłam się do Kościoła. Chciałam, żeby moje życie było oparte na Bogu i wybrałam drogę życia konsekrowanego w świecie – mówi.

Przez wiele lat pracowała w przychodniach rejonowych – na Woli i w Ząbkach. Wszystko zmieniło się, gdy się dowiedziała, że ks. Adam Wiśniewski, lekarz i założyciel ośrodka dla trędowatych Jeevodaya w Indiach, jest ciężko chory. Pomyślała, że pojedzie mu pomóc.


TRZYSTU PACJENTÓW DZIENNIE


– Nigdy nie myślałam o misjach. Po prostu zafascynowała mnie działalność ks. Wiśniewskiego. Wiedziałam, że jest to działanie Boże. Nie jestem związana obowiązkami rodzinnymi, więc stwierdziłam, że mogę spróbować. Ktoś przecież musiał zająć się trędowatymi.

Helena Pyz przez długi czas starała się o możliwość wyjazdu. W 1986 roku wystąpiła z prośbą o pozwolenie, wyjechała dopiero w 1989 roku. Kiedy otrzymała paszport, po prostu wsiadła w samolot i poleciała. Miała już doświadczenie zawodowe, ale nie wiedziała, co zastanie na miejscu.

– Najwięcej kłopotów sprawiał mi język. Znałam rosyjski, łacinę, angielski, ale to mi nie ułatwiało komunikacji. Korzystałam z pomocy tłumacza. Martwiłam się też dramatyczną sytuacją materialną. W aptece, a właściwie w składzie leków, znalazłam porozrzucane opakowania. Musiałam powoli uczyć się wszystkiego, wyciągać wnioski z tego, co zobaczyłam – opowiada. – Pierwsze wrażenia po przybyciu do Indii to były: niemiłosierny hałas, okropny upał i niemiły zapach. Na ulicy każdy kierowca zachowuje się, jak chce. Ruch jest nieporównywalny z polskim, po ulicy chodzą krowy, jeżdżą samochody, rowerzyści, motorzyści. Nie obowiązują żadne przepisy.

Prawo w wielu stanach Indii zabrania nawracania ludzie na jakąkolwiek inną religię niż hinduizm. I nie da się ukryć, że prześladowania chrześcijan, którzy stanowią zaledwie 2,4 proc. ludności, są coraz częściej popierane przez różne środowiska. W kraju tym pojęcie „wolności religii” czy „misji” nie istnieje. – Możemy ochrzcić dzieci, które nie mają rodzin, które wychowujemy od samego początku. Starszych dzieci nie możemy ochrzcić, nawet jeśli uwierzą w Jezusa Chrystusa. Część naszych pracowników i wychowanków przyjęła chrzest jako ludzie dorośli, ale to jest ich własna decyzja – mówi Helena Pyz.

W Indiach inaczej też niż w Europie wygląda kwestia powołań. – Tam pójście do zakonu lub seminarium oznacza nobilitację. Duchowny nie będzie pracować w polu, ale zostanie np. dyrektorem w szkole czy ośrodku – wyjaśnia lekarka.

Wstecz...
czwartek, 23 lutego 2012

KOMENTARZE

Niebezpieczna gra

Zabawa z mediami przypomina czasem zabawę odbezpieczonym granatem. Z tą różnicą, że w zabawie z mediami ryzyko śmierci – głównie cywilnej – jest chyba większe - pisze o sprawie Madzi z Sosnowca ks. Henryk Zieliński.
Więcej...

W dzieciach nadzieja

Zmuszanie Polaków do pracy do późnej starości będzie miało ten namacalny skutek, że pozbawi młodych rodziców bezcennej pomocy dziadków – skuteczne sposoby wyjścia ze społecznej zapaści pokazuje Jacek Karnowski.
Więcej...

Teraz emerytury

Zdecydowana większość 40-latków przytakuje pewnie wicepremierowi Pawlakowi, który odważnie i szczerze przyznał, że „nie za bardzo wierzy w państwowe emerytury” – pisze Krzysztof Ziemiec.
Więcej...

Czas postu

Post nie jest negacją życia, negacją ciała. Post nakierowany jest na życie cielesne i nadprzyrodzone – o właściwym podejściu do postu pisze o. Dariusz Kowalczyk SJ.
Więcej...

Suma wszystkich skandali

Wielki Post to czas krytycznej autorefleksji, z pewnością również dla byłego już prezydenta Niemiec Christiana Wulffa. Naturalnie, także jego poprzednicy niemal zawsze zamieszani byli w mniejsze lub większe skandale, jednak sprawa dotycząca Wulffa ma zupełnie nowy wymiar.
Więcej...

PORADY

Nie tak łatwo

Pozostańmy jeszcze przy chyba najtrudniejszym wezwaniu Modlitwy Pańskiej. Prosimy, aby zostały nam przebaczone wszystkie grzechy, na miarę tego, jak sami odpuszczamy innym (Mt 18,35).
Więcej...

Rozliczenie z podatku

Do końca kwietnia osoby zatrudnione muszą rozliczyć się z urzędem skarbowym z dochodów, jakie uzyskały w 2011 roku. W deklaracji podatkowej należy uwzględnić wszystkie dochody za poprzedni rok.
Więcej...

Będąc młodą lekarką

Językoznawcy badający współczesną polszczyznę zgodnie przyznają, że obecnie najważniejsza tendencja rozwojowa języka polskiego to tendencja do ekonomiczności środków językowych i związana z nią tendencja do skrótu.
Więcej...

Na marginesie

rys. Tomasz Pastuszka

Facebook