x

Niebieski znak

Ksiądz Artur Nagraba napisał do swojego biskupa SMS z żartobliwym podpisem: „kapral z ostatniej wieżyczki”. Abp Tomasz Peta odpowiedział: „Nigdy tak nie myślałem, jesteś raczej jak na Westerplatte”.
Lisakowsk w Kazachstanie to miasto, gdzie znajduje się najbardziej wysunięta na północ parafia dla katolików obrządku łacińskiego. Na zdjęciach w misjonarskim laptopie widać blokowiska z wielkiej płyty. Wśród nich – coś niebywałego. Drewniany kościołek pomalowany na niebiesko, z białymi drzwiami i framugami okiennymi, sprawia wrażenie, jakby został tu przeniesiony z innego świata. I tak rzeczywiście jest!

Świątynia przyjechała na trzech TIR -ach z Niemiec. Stowarzyszenie Kościoły dla Wschodu przy wsparciu Fundacji Renovabis w 1997 roku w ciągu tygodnia postawiło niebieski kościół.

Ksiądz Artur żyje w dwóch światach: zegary na pulpicie laptopa wskazują czas w Polsce i w Lisakowsku. O Kazachstanie – kraju, w którym ludzie rozpaczliwie poszukują Boga, i w Polsce, gdzie tak łatwo go odrzucają – mówił podczas krótkiego pobytu w Warszawie.

Jeszcze jako kleryk wyjechał do pomocy na rekolekcje wielkopostne na Ukrainę. Kiedy okazało się, że brakuje rekolekcjonisty w Krzemieńcu, został rzucony na głęboką wodę. Pojechał, ewangelizował po polsku – przecież to miasto Juliusza Słowackiego! Po święceniach, jako wikariusz w Otwocku i Kobyłce, cierpliwie prosił biskupa o zgodę na misje. Potem pracował w Chersoniu na Ukrainie, a od czterech lat jest już w Kazachstanie. Większość kilkudziesięcioosobowej katolickiej społeczności w mieście to Niemcy i Polacy. Ksiądz Artur obejmuje jednak opieką duchową wiernych na przestrzeni 400 km. Msze Święte odprawiane są często w mieszkaniach prywatnych.

A życie parafialne zaskakuje bez przerwy. Raminka urodziła się w więzieniu. Po kilku miesiącach trafiła do domu dziecka, spędziła tam pięć lat. Kiedy matka odsiedziała wyrok, obie trafiły pod opiekę parafii. Mała zobaczyła kościół, domek jak z bajki – koniecznie chciała wejść do środka. Gdzie ten Pan Bóg? Ksiądz pokazał tabernakulum.

– Dlaczego taki mały? – spytała.

– Żebyśmy się go nie bali…

– Mogłabym go zobaczyć? – dociekała.

Kapłan otworzył cyborium i wskazał na hostię.

– A gdzie ma oczy? – dopytywało dziecko.

– Nie ma, posługuje się naszymi.

– A dlaczego tu jest?

– Byśmy mogli z nim porozmawiać.

– Ja też mogę? – i zaraz: – Sąsiad pije wódkę! – wypaliła z żalem.

– To otwarta, fantastyczna dziewczynka – mówi o niej ks. Artur. Poznała duchowy wymiar życia jako dziecko. A wielu dorosłych Kazachów pragnie i szuka Boga, bo „ból jest nieznośny”.


Rodzina Diny i Iwana to przykład pogmatwanych losów mieszkańców państwa zamieszkiwanego przez ponad 100 nacji. Ona muzułmanka, on katolik, potomek Niemców żyjących tu od kilku pokoleń. Kiedy ich syn Rudolf dorósł, matka zaprowadziła go do meczetu, później do kościoła. Powiedziała, że musi wybrać, bo nie da się żyć bez Boga. Trafili na Mszę w tygodniu. Chłopak musiał coś przeżyć podczas nabożeństwa, bo powiedział, że chce być chrześcijaninem. Kiedy matka odwoziła syna do Czelabińska, gdzie chciał studiować, prosiła Allacha, żeby nie zdał egzaminów, żeby został przy niej… Rudolf szeptał koronkę do Miłosierdzia Bożego. Modlili się oboje, każde na swoich paciorkach. Dina opowiada, że jadąc tym autobusem czuła, iż modlitwa syna ma moc.

Rudolf przygotowywał się dwa lata do chrztu. Potem Dina również przyjęła ten sakrament. Miała nieprzyjemności ze strony społeczności muzułmańskiej. Imam zwymyślał ją, swoim postępkiem miała sprowadzić klątwę na rodzinę. Zapłakana przybiegła do kościoła. Ksiądz Artur tłumaczył: – To nieprawda, Bóg nie jest mściwy, jest Miłością. Ona na to, że nie płacze ze strachu, tylko z żalu, że nie zdołała obronić wiary. Mimo to było jej ciężko aż do znamiennego snu. Nabiera wody ze studni – śniła – a bracia próbują ją powstrzymać. Przekonują, że jest zatruta. Wtedy pojawili się ich nieżyjący już rodzice i powiedzieli: to kłamstwo, możesz pić tę wodę, jest dobra.

Ksiądz Artur opowiada o różnych próbach przyciągnięcia do Kościoła młodzieży. Organizował na przykład klub filmowy. Nie działało. Dlatego już nie planuje. – Staram się nie przeszkadzać Panu Bogu – wyjaśnia. Młodzi sami przyszli, chcą rozmawiać o wierze, przygotowują się do chrztu. „Kiedy ksiądz wraca? – piszą w mailach. – Czekamy.”


Jolanta Bidzińska
Idziemy nr 4 (333), 22 stycznia 2012 r.
fot. arch. ks. Artura Nagraby
Wstecz...
poniedziałek, 21 maja 2012

KOMENTARZE

Podzwonne dla Europy?

Sytuacja dzisiejszej Europy coraz bardziej przypomina tę, w której przed szesnastu wiekami znalazł się starożytny Rzym – pisze ks. Henryk Zieliński.
Więcej...

Wobec chrystianofobii

Do przemocy wobec katolików dochodzi również w krajach, w których znakomitą większość stanowią właśnie katolicy – pisze o. Dariusz Kowalczyk SJ.
Więcej...

Czeka nas nowe rozdanie?

Ekonomiści przewidują, że do końca roku co najmniej jeden kraj wyjdzie ze strefy euro – pisze Krzysztof Ziemiec.
Więcej...

Świat pana Stefana

Dziennikarz goniący za politykiem okazuje się nagle natrętem, którego można nawet uderzyć. Bo dziennikarz jest opozycyjny, a polityk rządzący – pisze Jacek Karnowski.
Więcej...

Patronka Bawarii

Od roku trwa wielkie pielgrzymowanie obrazu Matki Bożej po Bawarii – pisze Stefan Meetschen.
Więcej...

PORADY

Nasze zmartwychwstanie

Na ziemi człowiek ma inne ciało jako dziecko, inne jako dorosły, inne jeszcze na starość – a jednak ciągle pozostaje tą samą osobą. Bóg kocha nas z duszą i ciałem i po śmierci nie zmienia nas w kogoś innego - o zmartwychwstaniu ciała pisze ks. Marek Kruszewski.
Więcej...

Wizyta Gabriela

Po Niepokalanym Poczęciu drugim doniosłym wydarzeniem w życiu Maryi jest zwiastowanie. To trochę archaiczne słowo oznacza ogłoszenie, poinformowanie.
Więcej...

Niepokojące powiększenie

Węzły chłonne stanowią część układu limfatycznego. Ich rola polega na wytwarzaniu przeciwciał oraz na zatrzymywaniu komórek układu zapalnego biorącego udział w walce z zakażeniem.
Więcej...

Facebook