28 marca
wtorek
Anieli, Sykstusa, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Sorry, Batory

Ocena: 4
2005

– Operatorem Funduszy Norweskich w Polsce jest Fundacja Batorego, która rozdaje setki tysięcy złotych organizacjom homoseksualnym i genderowym na ich akcje – opisuje w rozmowie z "Idziemy" europoseł Marek Jurek

fot. Irena Świerdzewska/Idziemy

Z posłem do Parlamentu Europejskiego Markiem Jurkiem rozmawia Irena Świerdzewska

 

Czym są Fundusze Norweskie, o których tyle się ostatnio słyszy? Wspierają zarówno fundacje obywatelskie, jak i grupy promujące ideologie LGBTQ w szkołach?

To miliardy złotych przeznaczone formalnie na rozwój społeczeństwa obywatelskiego w słabszych ekonomicznie krajach Unii Europejskiej. Stanowią gratyfikację Norwegii za dostęp do wspólnego unijnego rynku. Operatorem Funduszu wobec organizacji pozarządowych w Polsce jest Fundacja Batorego. To dobra ilustracja roli George’a Sorosa, jako nie tylko głównego sponsora, ale i skarbnika międzynarodowej rewolucji społecznej. Fundacja Batorego rozdaje setki tysięcy złotych organizacjom homoseksualnym i genderowym na ich akcje, również na terenie szkół. Władze publiczne na pewno nie powinny roli Fundacji Batorego uznawać za „prawo nabyte”, bo organizacje, którym operator ten przekazuje pieniądze, otwarcie kontestują ład społeczny potwierdzony w prawie Rzeczypospolitej. Chodzi o fundamenty, a nie detale ustroju. Art. 72 Konstytucji mówi na przykład, że każdy obywatel ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed demoralizacją. Nie tylko zwracać się o ochronę, ale żądać interwencji państwa.

 

Szkoły jednak wchodzą w te tzw. programy pomocowe, bo na przykład zorganizowanie zajęć edukacji seksualnej wiąże się zaopatrzeniem placówki w komputery dla dzieci. Mogą rezygnować ze sprzedaży wiązanej?

To w istocie strukturalna neokolonialna korupcja. Dezorganizacja społeczeństwa pod pretekstem pomocy. W ramach takiej polityki faworyzuje się na przykład te osobistości w życiu publicznym, których działalność jest korzystna dla zagranicy. Formą „korupcji rozproszonej” jest traktowanie jako instytucji publicznej stałego dopływu zewnętrznych pieniędzy zamiast dążenia do jak najszybszego uniezależnienia się od takiej ekonomicznej protezy. Nie chodzi o to, by z niej rezygnować. Środki rozwojowe nam się po prostu z wielu względów należą. To od Polski zaczęło się zwycięstwo wolnego świata w zimnej wojnie, o czym uroczyście przypomniał św. Jan Paweł II w 23. art. Centesimus annus. Jeśli potem przez ćwierć wieku państwa zachodniej Europy mogły radykalnie zmniejszyć wydatki na obronę – przekierowując setki miliardów euro na podniesienie poziomu życia czy infrastrukturę – to komu to zawdzięczają?

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 12 (598), 19 marca 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 29 marca 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI

- Reklama -

- Reklama -