x

Orędzie papieża Franciszka na Wielki Post 2014

Jedyna prawdziwa nędza to nie żyć jak synowie Boga i bracia Chrystusa – napisał papież Franciszek w tegorocznym orędziu na Wielki Post. Nosi ono tytuł: „Stał się ubogim, aby wzbogacić nas swoim ubóstwem”.
20140204 12:45
RV / Watykan, KAI
  
Ojciec Święty zastanawia się w nim, „co znaczy dla nas dzisiaj wezwanie do ubóstwa, do życia ubogiego w rozumieniu ewangelicznym”. Zauważa, że Bóg „nie objawia się pod postaciami światowej potęgi i bogactwa, ale słabości i ubóstwa”. Chrystus, odwieczny Syn Boży, mocą i chwałą równy Ojcu, stał się ubogi. Źródłem „tego wszystkiego jest Boża miłość, miłość, która jest łaską, ofiarnością, pragnieniem bliskości, i która nie waha się poświęcić i złożyć w darze samej siebie dla dobra umiłowanych stworzeń. Kochać znaczy dzielić we wszystkim los istoty kochanej. Miłość czyni podobnym, ustanawia równość, obala mury i usuwa dystans. To właśnie Bóg uczynił dla nas” – wskazuje papież.

Wyjaśnia, że Jezus „stał się ubogi nie dla ubóstwa samego w sobie, ale - jak pisze św. Paweł - po to, «aby was ubóstwem swoim ubogacić»”. "To nie jest gra słów czy tylko efektowna figura retoryczna! Przeciwnie, to synteza Bożej logiki, logiki miłości, logiki Wcielenia i Krzyża. Bóg nie chciał, by zbawienie spadło na nas z wysoka, niczym jałmużna udzielona przez litościwego filantropa, który dzieli się czymś, co mu zbywa. Nie taka jest miłość Chrystusa!" – podkreśla Franciszek.

Odpowiadając na pytanie, „czym zatem jest ubóstwo, którym Jezus nas wyzwala i ubogaca”, zaznacza, że „jest nim właśnie sposób, w jaki Jezus nas kocha, w jaki staje się naszym bliźnim, niczym Dobry Samarytanin, który pochyla się nad półżywym człowiekiem, porzuconym na skraju drogi”. "Tym, co daje nam prawdziwą wolność, prawdziwe zbawienie i prawdziwe szczęście, jest Jego miłość współczująca, tkliwa i współuczestnicząca. Chrystus ubogaca nas swoim ubóstwem przez to, że staje się ciałem, bierze na siebie nasze słabości, nasze grzechy, udzielając nam nieskończonego miłosierdzia Bożego" – przekonuje papież.

Wskazuje, że „ubóstwo Chrystusa jest Jego największym bogactwem”, gdyż „Jezus jest bogaty swoim bezgranicznym zaufaniem do Boga Ojca, swoim bezustannym zawierzeniem Ojcu, bo zawsze szuka tylko Jego woli i Jego chwały. Jest bogaty niczym dziecko, które czuje się kochane, samo kocha swoich rodziców i ani na chwilę nie wątpi w ich miłość i czułość”. Wzywa nas, byśmy wraz z Nim mieli udział w Jego Duchu synowskim i braterskim, stali się synami w Synu, braćmi w pierworodnym Bracie”.

"Znane jest powiedzenie, że jedyny prawdziwy smutek to nie być świętym; moglibyśmy też powiedzieć, że istnieje jedna tylko prawdziwa nędza: nie żyć jak synowie Boga i bracia Chrystusa" – pisze Ojciec Święty, cytując Leona Bloy.

Zapewnia, że „w każdym czasie i miejscu Bóg nadal zbawia ludzi i świat poprzez ubóstwo Chrystusa, bo On staje się ubogi w sakramentach, w Słowie i w swoim Kościele, który jest ludem ubogich. Bogactwo Boga nie może się udzielać poprzez nasze bogactwo, ale zawsze i wyłącznie poprzez nasze ubóstwo, osobiste i wspólnotowe, czerpiące moc z Ducha Chrystusa”. Dlatego „jesteśmy jako chrześcijanie powołani do tego, aby dostrzegać różne rodzaje nędzy trapiącej naszych braci, dotykać ich dłonią, brać je na swoje barki i starać się je łagodzić przez konkretne działania”.

Papież wskazuje, że „nędza to nie to samo co ubóstwo”, lecz to „ubóstwo bez wiary w przyszłość, bez solidarności, bez nadziei”. Wyróżnia nędzę materialną, moralną i duchową.

W obliczu tej pierwszej, potocznie nazywanej biedą, Kościół spieszy ze swoją posługą, „by zaspokajać potrzeby i leczyć rany oszpecające oblicze ludzkości”. W ubogich bowiem „widzimy bowiem oblicze Chrystusa; miłując ubogich i pomagając im, miłujemy Chrystusa i Jemu służymy”. "Nasze działanie zmierza także do tego, aby na świecie przestano deptać ludzką godność, by zaniechano dyskryminacji i nadużyć, które w wielu przypadkach leżą u źródeł nędzy. Kiedy władza, luksus i pieniądz urastają do rangi idoli, stawia się je ponad nakazem sprawiedliwego podziału zasobów. Trzeba zatem, aby ludzkie sumienia nawróciły się na drogę sprawiedliwości, równości, powściągliwości i dzielenia się dobrami" – pisze Franciszek.

Nie mniej niepokojąca jest według niego „nędza moralna, która czyni człowieka niewolnikiem nałogu i grzechu”. - Ileż rodzin żyje w udręce, bo niektórzy ich członkowie – często młodzi – popadli w niewolę alkoholu, narkotyków, hazardu czy pornografii! Iluż ludzi zagubiło sens życia, pozbawionych zostało perspektyw na przyszłość, utraciło nadzieję! I iluż ludzi zostało wepchniętych w taką nędzę przez niesprawiedliwość społeczną, przez brak pracy, odbierający godność, jaką cieszy się żywiciel rodziny, przez brak równości w zakresie prawa do wykształcenia i do ochrony zdrowia. Takie przypadki nędzy moralnej można słusznie nazwać zaczątkiem samobójstwa" – podkreśla papież.

Ta „postać nędzy, prowadząca także do ruiny ekonomicznej, wiąże się zawsze z nędzą duchową, która nas dotyka, gdy oddalamy się od Boga i odrzucamy Jego miłość. Jeśli sądzimy, że nie potrzebujemy Boga, który w Chrystusie wyciąga do nas rękę, bo wydaje się nam, że jesteśmy samowystarczalni, wchodzimy na drogę wiodącą do klęski. Tylko Bóg prawdziwie zbawia i wyzwala” – przekonuje Franciszek.

Dodaje, że prawdziwym lekarstwem na nędzę duchową jest Ewangelia, dlatego „zadaniem chrześcijanina jest głosić we wszystkich środowiskach wyzwalające orędzie o tym, że popełnione zło może zostać wybaczone, że Bóg jest większy od naszego grzechu i kocha nas za darmo i zawsze, że zostaliśmy stworzeni dla komunii i dla życia wiecznego”.

Ojciec Święty zaznacza, że „Wielki Post to czas ogołocenia”, dlatego „dobrze nam zrobi, jeśli się zastanowimy, czego możemy się pozbawić, aby pomóc innym i wzbogacić ich naszym ubóstwem”. "Nie zapominajmy, że prawdziwe ubóstwo boli: ogołocenie byłoby bezwartościowe, gdyby nie miało wymiaru pokutnego. Budzi moją nieufność jałmużna, która nie boli" – wyznaje papież.

Wstecz...
poniedziałek, 28 lipca 2014

KOMENTARZE

Po stu latach mądrzejsi?

Każdy pretekst może posłużyć do rozpętania światowej pożogi, której w demokratycznym społeczeństwie nikt nie chce
Więcej...

Putin testuje granice

Jeżeli tragedia pasażerów i obsługi malezyjskiego Boeinga ujdzie Putinowi na sucho, posunie się on dalej
Więcej...

Czy wszystko ma cenę?

Czy 300 obywateli zachodniego świata, którzy zginęli w katastrofie Boeinga, znaczy więcej niż tysiąc zabitych Ukraińców?
Więcej...

Nowi pasterze

Nadeszło to, co przed wieloma laty przepowiedział kard. Meisner: niemiecki Kościół stanie się małą trzódką
Więcej...

Pocztówka z Barcelony

Sagrada Familia jest miejscem, w którym czujesz się zaproszony do modlitwy, do zwrócenia myśli i serca ku Bogu
Więcej...

Parlamentarny ekspres

Jak w europarlamencie „prawom mniejszości” do poważnego głosowania przeciwstawia się „prawa większości” do szybszego zakończenia obrad
Więcej...

Skąd biorą się dzieci?

Czy nasi ustawodawcy na skórze swoich obywateli muszą się przekonać o krótkowzroczności swojej polityki?
Więcej...

CO? Gdzie? Kiedy?

Facebook

Modlitwa w drodze

PORADY

Moda na śląskie

Choć lato w pełni, a wokół panuje moda na pozwalającą pozbyć się zbędnych kilogramów kuchnię śródziemnomorską, obfitującą w warzywa i ryby, od czasu do czasu warto powrócić do rodzimej tradycji.
Więcej...

Dojrzewanie dziecka

Dojrzewanie to przekształcanie się dziecka w osobę dojrzałą emocjonalnie, psychicznie i płciowo.
Więcej...

Apage, satanas!

Istnieje pokusa załatwienia za pomocą egzorcyzmów tego, co powinno się wykonać w codziennej pracy nad sobą
Więcej...