24 kwietnia
poniedziałek
Horacego, Feliksa, Grzegorza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Syryjska katastrofa

Ocena: 0
82

Niedawny atak chemiczny w Syrii nie tylko wywołał nową falę działań militarnych, ale zasadniczo zmienił perspektywę trwającej tam wojny. Donald Trump chciał początkowo wstrzymać poparcie dla przeciwników Asada („ludzi, o których nic nie wiemy” – jak mówił w kampanii wyborczej). Istotnie bowiem: polityczne granice między zbrojną opozycją, islamizmem i Państwem Islamskim okazały się w Syrii nader płynne. Prezydent Trump za konkretny cel uznał więc walkę z ISIS, a nie ustanawianie „demokracji”. Stany Zjednoczone zaczynały się zbliżać do stanowiska Staffana de Mistury’ego, wysłannika ONZ do Syrii, który coraz wyraźniej rekomendował rozmowy pokojowe z Asadem. Chemiczny atak w Chan Szajchun to zmienił. Donald Trump zapowiedział, że Asad musi odpowiadać za tę zbrodnię, a Amerykanie zbombardowali bazę wojskową w Szajrat.

Przed wojną polityka Asada – tak jak wcześniej jego ojca – była poważnym problemem dla pokoju w regionie. Syria systematycznie popierała Hezbollah i jego terrorystyczne akcje przeciw Izraelowi, przez wiele lat (do 2005 r.) okupowała Liban, a jej współpraca ze stale rosnącym w siłę Iranem mogła zakłócić równowagę sił w regionie. Tym bardziej, że Syria pozostawała tradycyjnym sojusznikiem Rosji.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 17 (603), 23 kwietnia 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 3 maja 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. W latach 2005-2007 marszałek Sejmu.

- Reklama -


SALON DZIENNIKARSKI


- Reklama -