Nie ma już intelektualistów
Stwierdzenie to jest apelem, by prawdziwi intelektualiści zajęli miejsce, które jest obecnie okupowane przez różnych „wykształciuchów”, wewnętrznie pogubionych i tym bardziej żądnych kasy i środowiskowego uznania – pisze o. Dariusz Kowalczyk SJ.
Te mocne słowa to opinia prof. Rocca Buttiglionego, włoskiego filozofia i polityka, wypowiedziana w wywiadzie przeprowadzonym dla „Rzeczpospolitej” przez Piotra Kowalczuka i Annę Kowalewską. Nie chodzi oczywiście o to, że nie ma ludzi wykształconych, wybitnych znawców w swoich dziedzinach, którzy mieliby coś ważnego do powiedzenia. Sam prof. Buttiglione jest przecież takim człowiekiem, intelektualistą właśnie. Nie ma natomiast intelektualistów jako pewnej grupy społecznej, która wyróżniałaby się nie tylko wykształceniem, ale także uczciwością i odwagą w myśleniu, a tym samym byłaby zdolna do pozytywnego wpływania na całe społeczeństwo, do podciągania innych w górę.
Zdaniem prof. Buttiglionego typowy zachodni intelektualista komunizował, to znaczy uważał komunizm za jakieś spełnienie dziejów, a jeśli nawet krytykował komunizm, to zawsze z pozycji lewicowych, postulując „lepszy komunizm”. Upadek komunizmu oznaczał dla tego rodzaju intelektualisty utratę poczucia sensu historii. W konsekwencji intelektualista doszedł do wniosku, że wszystko jest względne, wszystko możemy sobie wymyślić na nowo. Buttiglione stwierdza: „Zachodni intelektualista, który odrzucił Boga i wyrzekł się porządku moralnego i naturalnych praw, ma dzisiaj wielkie trudności, aby powiedzieć: Nie. Brak mu punktu oparcia, by przeciwstawić się złu”.
Na ten upadek intelektualistów można by wskazać używając znanego nam słowa „wykształciuch” (wykształceniec). Pojęcie to powstało w języku polskim jako tłumaczenie rosyjskiego terminu „obrazowańszczina”, wymyślonego przez Aleksandra Sołżenicyna. Określa ono ludzi, którzy mając formalne wykształcenie pretendują do bycia intelektualistami, ale tak naprawdę nie są w stanie wyjść poza płynięcie z głównym nurtem, czyli – mówiąc inaczej – poza zachowania stadne, mające im zapewnić poważanie i materialne bezpieczeństwo. Wykształciucha charakteryzuje też swoiste odcięcie się od rzeczywistości, arogancja oraz powierzchowne fascynowanie się coraz to nowymi modami intelektualnymi. Stąd bardzo łatwo mu wmówić, co obecnie należy czytać, oglądać i chwalić.
Profesor Buttiglione wskazuje, że na szczęście „czym innym jest elitarna kultura zachodnich intelektualistów, a czym innym ludowa kultura narodów”. Ta pierwsza nie tylko się wyczerpuje, ale niekiedy wydaje się być zaprzęgnięta w służbę złu. Tymczasem dla tzw. zwykłych ludzi wciąż są widoczne różnice między dobrem a złem. Tyle że w przestrzeni publicznej – zdaniem włoskiego filozofa – nadal króluje elitarna, dekadencka kultura, która jest istotnym czynnikiem psucia ludzkich sumień. Nie chodzi tutaj o tworzenie jakiegoś mitu dobrego, prostego ludu, ale niewątpliwie stało się tak, że tzw. intelektualne elity (nie mam na myśli inteligencji technicznej) są dziś w dużej części bardzo nadgniłe, tak że nie tylko nie pomagają społeczeństwu, ale mu szkodzą swoimi postawami.
Myślenie wielu zachodnich intelektualistów jest nie tylko „postkomunistyczne”, ale także ze swej natury antychrześcijańskie, a szczególnie antykatolickie. Nic dziwnego, że upadli intelektualiści nie lubią papieża Benedykta XVI i zwalczają jego nauczanie. Profesor Buttiglione uważa, że na arenie międzynarodowej to właśnie Ojciec Święty jest jedyną osobą, która głosi „naturalne rozumienie dobra i zła”. W książce „Światłość świata” papież mówi o antychrześcijańskiej „nowej religii” z jej „postępowymi” dogmatami i nietolerancją, i przeciwstawia jej potrzebę powrotu do etyki opartej na naturze rzeczy oraz prymacie Boga.
Myliłby się całkowicie, kto zrozumiałby ten tekst jako swego rodzaju „gomułkowskie” szczucie na ludzi wykształconych, intelektualistów. Jest akurat odwrotnie! Stwierdzenie „nie ma już intelektualistów” to wołanie o to, aby prawdziwi intelektualiści zajęli miejsce, które obecnie okupowane jest przez różnych wykształciuchów, wewnętrznie pogubionych i tym bardziej żądnych kasy i środowiskowego uznania.
o. Dariusz Kowalczyk SJ
Autor jest wykładowcą teologii na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie
dkowalczyk(at)jezuici.pl
Idziemy nr 5 (334), 29 stycznia 2012 r.
- NIEBEZPIECZNA GRA - ks. H. Zieliński
- DLA KOGO DYSPENSA? - I. Świerdzewska
- PRZED NAMI DROGA - wywiad R. Molendy z ks. prał. dr. Piotrem Prietem z Opus Dei
- MILCZĄCY JEZUS CZYLI GORZKIE ŻALE - M. Buczkowski
- NARRACJE PASYJNE EWANGELII (1): MODLITWA W OGRÓJCU I POJMANIE JEZUSA - ks. P. Klimek
- NIE DO UNIESIENIA - M. Florek-Mostowska
- PEWNIE NIE WIESZ - V. Grzybowska
- EWANGELIZOWANIE WARSZAWY - wywiad R. Molendy z ks. prał. Henrykiem Małeckim
- NOWI KARDYNAŁOWIE - W. Świątkiewicz
- W DZIECIACH NADZIEJA - J. Karnowski
- TERAZ EMERYTURY - K. Ziemiec
- SUMA WSZYSTKICH SKANDALI - S. Meetschen
- CZAS POSTU - o. D. Kowalczyk SJ
KOMENTARZE
Niebezpieczna gra
Zabawa z mediami przypomina czasem zabawę odbezpieczonym granatem. Z tą różnicą, że w zabawie z mediami ryzyko śmierci – głównie cywilnej – jest chyba większe - pisze o sprawie Madzi z Sosnowca ks. Henryk Zieliński.
Więcej...
W dzieciach nadzieja
Zmuszanie Polaków do pracy do późnej starości będzie miało ten namacalny skutek, że pozbawi młodych rodziców bezcennej pomocy dziadków – skuteczne sposoby wyjścia ze społecznej zapaści pokazuje Jacek Karnowski.
Więcej...
Teraz emerytury
Zdecydowana większość 40-latków przytakuje pewnie wicepremierowi Pawlakowi, który odważnie i szczerze przyznał, że „nie za bardzo wierzy w państwowe emerytury” – pisze Krzysztof Ziemiec.
Więcej...
Czas postu
Post nie jest negacją życia, negacją ciała. Post nakierowany jest na życie cielesne i nadprzyrodzone – o właściwym podejściu do postu pisze o. Dariusz Kowalczyk SJ.
Więcej...
Suma wszystkich skandali
Wielki Post to czas krytycznej autorefleksji, z pewnością również dla byłego już prezydenta Niemiec Christiana Wulffa. Naturalnie, także jego poprzednicy niemal zawsze zamieszani byli w mniejsze lub większe skandale, jednak sprawa dotycząca Wulffa ma zupełnie nowy wymiar.
Więcej...









