Czas postu
Post nie jest negacją życia, negacją ciała. Post nakierowany jest na życie cielesne i nadprzyrodzone – o właściwym podejściu do postu pisze o. Dariusz Kowalczyk SJ.
Stary, a może młody, w każdym razie mądry Kohelet pisał: „Wszystko ma swój czas. Jest czas rodzenia i czas umierania, czas płaczu i czas śmiechu, czas milczenia i czas mówienia…”. Dodajmy: jest czas karnawału i czas postu, Wielkiego Postu. Człowiek roztropny rozpoznaje dany czas i wykorzystuje to, co on ze sobą niesie. A Wielki Post niesie nam różne szanse: zatrzymania się, spojrzenia głębiej na siebie, naprawy i reformy… Jednymi ze środków służących podjęciu tych szans są jałmużna, post i modlitwa.
Przy okazji Wielkiego Postu wspominam często Eduarda, mojego znajomego z czasów, kiedy mieszkałem w jezuickim kolegium Bellarmino w Rzymie. Czyniłem to już chyba także na łamach „Idziemy”, ale przypomnę raz jeszcze, bo to dobry przykład do naśladowania. Ów znajomy w każdy piątek Wielkiego Postu nie szedł z kolegami z banku, w którym pracował, na południowy posiłek, ale przychodził do Bellarmino. Wpuszczałem go do domowej kaplicy, w której Eduardo oddawał się ponad półgodzinnej modlitwie – medytacji fragmentu Ewangelii. Zaoszczędzone na posiłku pieniądze wrzucał do puszki dla ubogich. Była to dla niego – jak twierdził – bardzo pożyteczna, owocna praktyka.
Eduardo nie wymyślił sam tej praktyki, ale zastosował się do rady jednego z pisarzy chrześcijańskich z II w., który pouczał: „W ów dzień, w którym pościsz, nie weźmiesz do ust niczego oprócz chleba i wody, obliczysz natomiast, ile byś wydał dnia tego na twoje jedzenie. I sumę tę dasz jakiejś wdowie albo sierocie albo innemu ubogiemu”. W ten sposób post, jałmużna i modlitwa tłumaczą się nawzajem i wspierają… W niektórych wspólnotach zakonnych jest pięknym zwyczajem, że w pewne dni posiłki w refektarzu są więcej niż skromne, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze idą na pomoc potrzebującym.
Niestety, nie brakuje takich, co sądzą, że jakieś tam wielkopostne ćwiczenia to średniowieczny przeżytek. Szczególnie zdaje się negowany sens postu. Co zresztą w epoce niezliczonych diet jest swoistym paradoksem. Anselm Grün zauważył, że kiedy Kościół zapomina o swoich tradycjach, to prawie zawsze powracają one w różnych świeckich modach, tyle że jakoś zafałszowane. Tak właśnie stało się z postem. Wiele Kościołów lokalnych jakby się wycofało z zachęcania wiernych do podejmowania postu, księża niewiele mówią o sensie poszczenia Za to medycyna odkryła terapeutyczne znaczenie postu, który może pomóc w przypadku wielu słabości ciała i psychiki. Tyle że o takim znaczeniu postu mówili Ojcowie Kościoła już w IV w. Jeden z mistrzów duchowych mawiał, że kto wypełnia sobie brzuch jedzeniem i napojami, ten zaniedbuje modlitwę i nie jest zdolny do żadnej walki duchowej; natomiast post i modlitewne czuwanie oczyszczają serce ze złych myśli i chronią ciało przed atakami złego.
Poszczenie może nam pomóc odkryć emocje i głębiej na nie spojrzeć. Możemy na przykład odkryć nasz wewnętrzny smutek i przemienić go w oczyszczający żal nad naszymi grzechami. Możemy też odkryć naszą ukrytą złość, agresję i przemienić je w siłę zaakceptowania ograniczeń, których nie jesteśmy w stanie przeskoczyć, a zarazem siłę do zmieniania tego, co możemy i powinniśmy zmienić. Uświadamiając sobie nasze emocje, oswajamy je, porządkujemy, a przez to uzdalniamy wolę do realizowania celów, które wskazuje nam rozum. Niekiedy zdarza się bowiem, że jedynie myślimy, iż myślimy, a w rzeczywistości kierują nami nieuświadomione i nieuporządkowane emocje.
Warto na koniec przypomnieć, czym autentyczny post nie jest. Mianowicie nie jest negacją życia, negacją ciała. Niejedzenie, które byłoby taką negacją, to droga do anoreksji, która jest poważną, niekiedy śmiertelną chorobą ciała i duszy. Post nakierowany jest na życie, cielesne i nadprzyrodzone. Wielki Post już się zaczął. Może warto zaplanować sobie na wielkopostne piątki jakieś, niekoniecznie wielkie, poszczenie i połączyć je z medytacją i jałmużną.
o. Dariusz Kowalczyk SJ
dkowalczyk(at)jezuici.pl
Autor jest wykładowcą teologii na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie
Idziemy nr 9 (338), 26 lutego 2012 r. Wstecz...
Przy okazji Wielkiego Postu wspominam często Eduarda, mojego znajomego z czasów, kiedy mieszkałem w jezuickim kolegium Bellarmino w Rzymie. Czyniłem to już chyba także na łamach „Idziemy”, ale przypomnę raz jeszcze, bo to dobry przykład do naśladowania. Ów znajomy w każdy piątek Wielkiego Postu nie szedł z kolegami z banku, w którym pracował, na południowy posiłek, ale przychodził do Bellarmino. Wpuszczałem go do domowej kaplicy, w której Eduardo oddawał się ponad półgodzinnej modlitwie – medytacji fragmentu Ewangelii. Zaoszczędzone na posiłku pieniądze wrzucał do puszki dla ubogich. Była to dla niego – jak twierdził – bardzo pożyteczna, owocna praktyka.
Eduardo nie wymyślił sam tej praktyki, ale zastosował się do rady jednego z pisarzy chrześcijańskich z II w., który pouczał: „W ów dzień, w którym pościsz, nie weźmiesz do ust niczego oprócz chleba i wody, obliczysz natomiast, ile byś wydał dnia tego na twoje jedzenie. I sumę tę dasz jakiejś wdowie albo sierocie albo innemu ubogiemu”. W ten sposób post, jałmużna i modlitwa tłumaczą się nawzajem i wspierają… W niektórych wspólnotach zakonnych jest pięknym zwyczajem, że w pewne dni posiłki w refektarzu są więcej niż skromne, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze idą na pomoc potrzebującym.
Niestety, nie brakuje takich, co sądzą, że jakieś tam wielkopostne ćwiczenia to średniowieczny przeżytek. Szczególnie zdaje się negowany sens postu. Co zresztą w epoce niezliczonych diet jest swoistym paradoksem. Anselm Grün zauważył, że kiedy Kościół zapomina o swoich tradycjach, to prawie zawsze powracają one w różnych świeckich modach, tyle że jakoś zafałszowane. Tak właśnie stało się z postem. Wiele Kościołów lokalnych jakby się wycofało z zachęcania wiernych do podejmowania postu, księża niewiele mówią o sensie poszczenia Za to medycyna odkryła terapeutyczne znaczenie postu, który może pomóc w przypadku wielu słabości ciała i psychiki. Tyle że o takim znaczeniu postu mówili Ojcowie Kościoła już w IV w. Jeden z mistrzów duchowych mawiał, że kto wypełnia sobie brzuch jedzeniem i napojami, ten zaniedbuje modlitwę i nie jest zdolny do żadnej walki duchowej; natomiast post i modlitewne czuwanie oczyszczają serce ze złych myśli i chronią ciało przed atakami złego.
Poszczenie może nam pomóc odkryć emocje i głębiej na nie spojrzeć. Możemy na przykład odkryć nasz wewnętrzny smutek i przemienić go w oczyszczający żal nad naszymi grzechami. Możemy też odkryć naszą ukrytą złość, agresję i przemienić je w siłę zaakceptowania ograniczeń, których nie jesteśmy w stanie przeskoczyć, a zarazem siłę do zmieniania tego, co możemy i powinniśmy zmienić. Uświadamiając sobie nasze emocje, oswajamy je, porządkujemy, a przez to uzdalniamy wolę do realizowania celów, które wskazuje nam rozum. Niekiedy zdarza się bowiem, że jedynie myślimy, iż myślimy, a w rzeczywistości kierują nami nieuświadomione i nieuporządkowane emocje.
Warto na koniec przypomnieć, czym autentyczny post nie jest. Mianowicie nie jest negacją życia, negacją ciała. Niejedzenie, które byłoby taką negacją, to droga do anoreksji, która jest poważną, niekiedy śmiertelną chorobą ciała i duszy. Post nakierowany jest na życie, cielesne i nadprzyrodzone. Wielki Post już się zaczął. Może warto zaplanować sobie na wielkopostne piątki jakieś, niekoniecznie wielkie, poszczenie i połączyć je z medytacją i jałmużną.
o. Dariusz Kowalczyk SJ
dkowalczyk(at)jezuici.pl
Autor jest wykładowcą teologii na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie
Idziemy nr 9 (338), 26 lutego 2012 r. Wstecz...
piątek, 18 maja 2012
- PODZWONNE DLA EUROPY? - ks. H. Zieliński
- ZAKONNICE XXI WIEKU - wywiad M. Glabisz-Pniewskiej z m. Jolantą Olech SJK
- KOCHANI MOI - I. Świerdzewska
- LEFEBRYŚCI: TRUDNY DIALOG - K. Gołębiowski (KAI)
- SERCE POWINNO WIDZIEĆ - wywiad o. S. Tasiemskiego OP (KAI) z kard. Robertem Sarahem
- ACH, JAKI BĘDZIE ŚLUB - E. Steczkowska
- WOBEC CHRYSTIANOFOBII - D. Kowalczyk SJ
- CZEKA NAS NOWE ROZDANIE? - K. Ziemiec
- ŚWIAT PANA STEFANA - J. Karnowski
- NARODOWE CAŁKIEM NOWE - I. Świerżewska
- PISARZ NAJBARDZIEJ WARSZAWSKI - L. Molak
- PATRONKA BAWARII - S. Meetschen
KOMENTARZE
Podzwonne dla Europy?
Sytuacja dzisiejszej Europy coraz bardziej przypomina tę, w której przed szesnastu wiekami znalazł się starożytny Rzym – pisze ks. Henryk Zieliński.
Więcej...
Wobec chrystianofobii
Do przemocy wobec katolików dochodzi również w krajach, w których znakomitą większość stanowią właśnie katolicy – pisze o. Dariusz Kowalczyk SJ.
Więcej...
Czeka nas nowe rozdanie?
Ekonomiści przewidują, że do końca roku co najmniej jeden kraj wyjdzie ze strefy euro – pisze Krzysztof Ziemiec.
Więcej...
Świat pana Stefana
Dziennikarz goniący za politykiem okazuje się nagle natrętem, którego można nawet uderzyć. Bo dziennikarz jest opozycyjny, a polityk rządzący – pisze Jacek Karnowski.
Więcej...
Patronka Bawarii
Od roku trwa wielkie pielgrzymowanie obrazu Matki Bożej po Bawarii – pisze Stefan Meetschen.
Więcej...




