x
Wtorek XXXII t.zw.; Wsp. św. Jozafata
2013-11-12 09:38

Łk 17,7-10
Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: «Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać»”.

Niewolnicy w odróżnieniu od najemnych pracowników rolnych musieli wykonywać nie tylko prace polowe, lecz także przygotowywać posiłki.

Gdy wszyscy zmęczeni schodzili z pola, niewolnicy musieli usłużyć wszystkim i położyć się na spoczynek ostatni.
Był to obowiązek niewolników, nie zaś ich dobrowolna przysługa.

Pan Jezus dziś uczy, że mamy być niczym ci niewolnicy pracujący w polu, a potem w domu.
Sformułowanie „słudzy nieużyteczni jesteśmy” nie oznacza, że jesteśmy bezwartościowi lub że nasza praca nie ma dla Boga znaczenia.

Chodzi o to, abym nie napełniał się myślami: dlaczego lenie, cwaniacy, kolesie, homosie, materialiści odpoczywają, napełniają brzuchy dobrami a ja nie dość, że ciężko pracowałem, to jeszcze mam im służyć?
Pan Jezus mówi: nie patrz na nich.
Ja wypełniam moje obowiązki wobec Ojca i ty je wypełniaj.

Skoro Jezus usługuje nam niczym niewolnik, czego przykład mamy podczas ostatniej wieczerzy, dlaczego i my nie możemy służyć Jezusowi w taki sposób?


Koncert Natalii Niemen
2013-11-10 23:36

Wczoraj bardzo pozytywnie przeżyłem koncert Natalii Niemen „Kameralna".
Miejsce: Ośrodek Kultury i Sportu w Zielonce.

Lubię koncerty tego rodzaju, kiedy mam kontakt ze sceną; lubię ten artystyczny smaczek, muzykę, improwizację.

Miło mi było też spotkać Natalię jako osobę.

Świetny jest Jej pianista zwany Bzimem – jedyna wada: mógłby założyć jakąkolwiek marynarkę wychodząc na scenę.

Koncert był po części świadectwem wiary Natalii, autentycznym, serdecznym świadectwem.

Przeżyciem ewangelizacyjnym, ewangelicznym.

Odsłaniał też obraz Czesława Niemena, jakiego nie znałem.

Koncert pokazał Jego DUCHOWOŚĆ.

„Jestem mamą - to moja kariera” (lubię bardzo) oraz "Niebo" rozbrzmiało na finał.
A na bis „Dziwny jest ten świat” – na żywo brzmiał wspaniale.

„Lecz ludzi dobrej woli jest więcej”


XXXII niedziela zw.
2013-11-10 08:14

Łk 20,27-38

Jezus im odpowiedział: ”Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani są za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania.

Dla Izraelitów sprawa zrodzenia potomstwa odgrywała rolę zdecydowanie pierwszoplanową. Niepłodność była czymś ewidentnym złem. Sprzeciwiała się nakazowi Stwórcy, który pragnie płodności i życia. Posiadanie licznego potomstwa zapewniało honor i cześć rodzicom, stanowiło o sile oraz poszanowaniu danej rodziny ze strony innych ludzi, przysparzało rąk do pracy i walki zbrojnej. Wobec dużej śmiertelności noworodków udany poród był dla kobiety szczęściem. Liczne potomstwo (zwłaszcza synowie) stanowiło - obok długiego życia w zdrowiu i w dobrobycie - element życzeń i pragnień każdego Izraelity.

W tym kontekście widać, jak ważne było dla Izraelitów prawo lewiratu. Tworzyło ono poważną instytucję gwarantującą ciągłość rodu i normującą kwestie dziedziczenia ziemi. Niejako przy okazji lewirat mógł stanowić pomoc dla wszystkich osób niepłodnych. Praktyka lewiratu broniła mężczyzny, umierającego bezpotomnie: jego najbliższy krewny miał mu spłodzić następcę i tak przedłużyć jego imię. Pośrednio lewirat stanowił często pomoc i dla kobiety oraz ochronę dziedziczonego majątku. Bezdzietna wdowa nie miała żadnego znaczenia w hierarchii społecznej. Onan, który odmówił spełnienia obowiązku lewiratu, został przez Boga ukarany śmiercią.

Z perspektywy Starego Testamentu słowa Pana Jezusa o nieprzecenianiu instytucji małżeństwa, płodności i życiu wiecznym są szokujące.

Pytanie saduceuszów o lewirat wzięło się stąd, że do czasów Pana Jezusa biblijna nauka o życiu wiecznym człowieka dopiero się formowała. Dopiero najpóźniej powstałe księgi ST zawierają wyrażoną expressis verbis pewność, że człowiek po śmierci nie udaje się do nicości. Znano wprawdzie termin Szeol – otchłań, w której człowiek miał znaleźć się po śmierci – nie było jednak wiadomo, czym on jest. Dla jednych był miejscem życia, dla innych – braku życia, ciemności i nicości.

Słowa z dzisiejszej ewangelii: „Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania„ były dla współczesnych Jezusowi czymś kosmicznym. Dopiero zmartwychwstanie Chrystusa zmieniło perspektywę widzenia życia wiecznego. Do tego czasu, skoro istnienie życia pozagrobowego nie było pewne, ludzie upatrywali wieczności w dzieciach.

Człowiek nie umierał, jeśli posiadał dzieci. Potomstwo niosło dalej jego imię . Gdy było liczne, wzrastała pewność, że ród nie wygaśnie, tzn. człowiek nie umrze na wieki.
A w czym Ty upatruję swoje życie?
Czy moje życie biorę z Boga czy z dzieci, z innych?


Kurs przedślubny - rozmowy
2013-11-08 11:04

Wczoraj miałem dwie narzeczeńskie rozmowy.
Na zakończenie kursu przedślubnego coraz częściej umawiam się i rozmawiam z parami indywidualnie.
W warszawskim indeksie dla narzeczonych jest przewidziane miejsce na rozmowę duszpasterską po konferencjach.
Kiedyś mało o to dbano.
Współcześnie, kiedy wiele par w Warszawie ma za sobą już kilka lat wspólnego zamieszkania, taka rozmowa wydaje mi się coraz bardziej potrzebna.
Oprócz zyskanie pewnej ewaluacji kursu, mam możliwość porozmawiania o tym, co  dla konkretnej pary wydaje mi się potrzebne.
Zadaję kilka istotnych pytań, podkreślam zalety i pozytywne strony, podpowiadam: na co mogliby zwrócić większą uwagę.
Poza tym cenne jest takie ludzkie spotkanie, nawet krótkie pogadanie o przyszłości, o ślubie, o weselu, o Bogu.

W narzeczonych jest dużo dobra.


Czwartek XXXI t.zw.
2013-11-06 14:59

Łk 15,1-10
Albo jeśli jakaś kobieta mając dziesięć drachm zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata domu i nie szuka starannie, aż ją znajdzie?
A znalazłszy ją, sprasza przyjaciółki i sąsiadki i mówi: «Cieszcie się ze mną, bo znalazłam drachmę, którą zgubiłam». Tak samo, powiadam wam, radość powstaje u aniołów Bożych z jednego grzesznika, który się nawraca”.

Po otrzymaniu listu rozwodowego kobieta żydowska winna była opuścić natychmiast dom męża.
Teoretycznie miała wyjść jak stoi.
Stąd też kobiety żydowskie chętnie swój majątek spieniężały a niekiedy stale nosiły przy sobie.
Dziesięć drachm z ewangelii stanowiło całe zabezpieczenie i majątek kobiety.
Zgubiona drachma symbolizuje duszę, "część duszy".
Nigdy nie wiesz, co masz, dopóki tego nie stracisz.
Trzeba utracić „część duszy”, żeby zobaczyć, że mamy duszę.

Dusze są skarbami aniołów.


piątek, 31 października 2014

KOMENTARZE

Świętych obcowanie

Nie skupiajmy się w tych dniach na śmierci, ale na powszechnym powołaniu do świętości
Więcej...

Mitorajowe drzwi

Módlmy się za naszych zmarłych, aby przeszli przez właściwe drzwi
Więcej...

Śliskie paktowanie

Trzeba było rosyjskiej agresji na Ukrainę, by Warszawa nieco otrzeźwiała w relacjach z Moskwą
Więcej...

Wrogowie Węgier i Europy

Stosunek do Węgier stał się dziś testem na poszanowanie przez Unię Europejską praw narodów i różnorodności
Więcej...

Kto za to zapłaci?

Dlaczego Stary Kontynent stojący u progu recesji strzela sobie w stopę?
Więcej...

Śmierć odarta z transcendencji

W Niemczech przywilejem stał się pogrzeb odprawiany przez kapłana
Więcej...

CO? Gdzie? Kiedy?

Facebook

Modlitwa w drodze

PORADY

W sprawie Medjugorie

Kościół poznaje drzewa po owocach: jakie długotrwałe skutki wywierają na życie ludzi wierzących
Więcej...

Drętwienie rąk i nóg

Drętwienie kończyn to dolegliwość dobrze znana.
Więcej...

Nieopłacony abonament

Nieopłacony abonament RTV to zmora wielu osób, które otrzymały z Poczty Polskiej upomnienie w sprawie jego zapłaty pod rygorem wszczęcia egzekucji administracyjnej.
Więcej...