x
XXXII niedziela zw.
2013-11-10 08:14

Łk 20,27-38

Jezus im odpowiedział: ”Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani są za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania.

Dla Izraelitów sprawa zrodzenia potomstwa odgrywała rolę zdecydowanie pierwszoplanową. Niepłodność była czymś ewidentnym złem. Sprzeciwiała się nakazowi Stwórcy, który pragnie płodności i życia. Posiadanie licznego potomstwa zapewniało honor i cześć rodzicom, stanowiło o sile oraz poszanowaniu danej rodziny ze strony innych ludzi, przysparzało rąk do pracy i walki zbrojnej. Wobec dużej śmiertelności noworodków udany poród był dla kobiety szczęściem. Liczne potomstwo (zwłaszcza synowie) stanowiło - obok długiego życia w zdrowiu i w dobrobycie - element życzeń i pragnień każdego Izraelity.

W tym kontekście widać, jak ważne było dla Izraelitów prawo lewiratu. Tworzyło ono poważną instytucję gwarantującą ciągłość rodu i normującą kwestie dziedziczenia ziemi. Niejako przy okazji lewirat mógł stanowić pomoc dla wszystkich osób niepłodnych. Praktyka lewiratu broniła mężczyzny, umierającego bezpotomnie: jego najbliższy krewny miał mu spłodzić następcę i tak przedłużyć jego imię. Pośrednio lewirat stanowił często pomoc i dla kobiety oraz ochronę dziedziczonego majątku. Bezdzietna wdowa nie miała żadnego znaczenia w hierarchii społecznej. Onan, który odmówił spełnienia obowiązku lewiratu, został przez Boga ukarany śmiercią.

Z perspektywy Starego Testamentu słowa Pana Jezusa o nieprzecenianiu instytucji małżeństwa, płodności i życiu wiecznym są szokujące.

Pytanie saduceuszów o lewirat wzięło się stąd, że do czasów Pana Jezusa biblijna nauka o życiu wiecznym człowieka dopiero się formowała. Dopiero najpóźniej powstałe księgi ST zawierają wyrażoną expressis verbis pewność, że człowiek po śmierci nie udaje się do nicości. Znano wprawdzie termin Szeol – otchłań, w której człowiek miał znaleźć się po śmierci – nie było jednak wiadomo, czym on jest. Dla jednych był miejscem życia, dla innych – braku życia, ciemności i nicości.

Słowa z dzisiejszej ewangelii: „Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania„ były dla współczesnych Jezusowi czymś kosmicznym. Dopiero zmartwychwstanie Chrystusa zmieniło perspektywę widzenia życia wiecznego. Do tego czasu, skoro istnienie życia pozagrobowego nie było pewne, ludzie upatrywali wieczności w dzieciach.

Człowiek nie umierał, jeśli posiadał dzieci. Potomstwo niosło dalej jego imię . Gdy było liczne, wzrastała pewność, że ród nie wygaśnie, tzn. człowiek nie umrze na wieki.
A w czym Ty upatruję swoje życie?
Czy moje życie biorę z Boga czy z dzieci, z innych?


Kurs przedślubny - rozmowy
2013-11-08 11:04

Wczoraj miałem dwie narzeczeńskie rozmowy.
Na zakończenie kursu przedślubnego coraz częściej umawiam się i rozmawiam z parami indywidualnie.
W warszawskim indeksie dla narzeczonych jest przewidziane miejsce na rozmowę duszpasterską po konferencjach.
Kiedyś mało o to dbano.
Współcześnie, kiedy wiele par w Warszawie ma za sobą już kilka lat wspólnego zamieszkania, taka rozmowa wydaje mi się coraz bardziej potrzebna.
Oprócz zyskanie pewnej ewaluacji kursu, mam możliwość porozmawiania o tym, co  dla konkretnej pary wydaje mi się potrzebne.
Zadaję kilka istotnych pytań, podkreślam zalety i pozytywne strony, podpowiadam: na co mogliby zwrócić większą uwagę.
Poza tym cenne jest takie ludzkie spotkanie, nawet krótkie pogadanie o przyszłości, o ślubie, o weselu, o Bogu.

W narzeczonych jest dużo dobra.


Czwartek XXXI t.zw.
2013-11-06 14:59

Łk 15,1-10
Albo jeśli jakaś kobieta mając dziesięć drachm zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata domu i nie szuka starannie, aż ją znajdzie?
A znalazłszy ją, sprasza przyjaciółki i sąsiadki i mówi: «Cieszcie się ze mną, bo znalazłam drachmę, którą zgubiłam». Tak samo, powiadam wam, radość powstaje u aniołów Bożych z jednego grzesznika, który się nawraca”.

Po otrzymaniu listu rozwodowego kobieta żydowska winna była opuścić natychmiast dom męża.
Teoretycznie miała wyjść jak stoi.
Stąd też kobiety żydowskie chętnie swój majątek spieniężały a niekiedy stale nosiły przy sobie.
Dziesięć drachm z ewangelii stanowiło całe zabezpieczenie i majątek kobiety.
Zgubiona drachma symbolizuje duszę, "część duszy".
Nigdy nie wiesz, co masz, dopóki tego nie stracisz.
Trzeba utracić „część duszy”, żeby zobaczyć, że mamy duszę.

Dusze są skarbami aniołów.


Środa XXXI t.zw.
2013-11-06 14:48

Łk 14,25-33
Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem.

Kto nie nosi swego krzyża idąc za Panem, ten boi się ewentualnego zła, czeka zła i oskarża w sercu swojego Boga.
Nie godzi się na swoje życie, a każde niepowodzenie staje się pożywką karmiącą wewnętrzny bunt.
Taki człowiek zaczął budować na fundamencie wiary, ale nie zdoła skończyć.
Jego bunt wybuchnie jak bomba w jego życiu. Pewien narkoman podejmował terapię w najlepszych placówkach terapeutycznych.
Świeckich i wyznaniowych.
Zawsze jedna wracał do nałogu.
Aż w końcu zrozumiał, że jeśli nie zgodzi się na cierpienie w swoim życiu, nigdy nie zdoła dokończyć dzieła swojej terapii.
Już od kilku lat trwa w abstynencji od narkotyków.
Co oznacza nieść krzyż?
Może podjąć na serio blok porannej modlitwy?
Może zrezygnować z kilku ważnych i przyjemnych rzeczy, żeby zająć się tymi najważniejszymi, choć może mniej przyjemnymi sprawami?
A może wyrzec się wszystkiego i zacząć budować dom na nowo?
Św. Franciszek z Asyżu mówił, gdy było krucho we wspólnocie:
Bracia, zacznijmy na nowo. Zacznijmy jeszcze raz.


"Królowa"
2013-11-05 09:36

Filmy.
Co bym jeszcze polecił?

„Królową” – brytyjski film fabularny z 2006 roku w reżyserii Stephena Frearsa.

Akcja filmu dzieje  się w tygodniu tragicznej śmierci księżnej Diany.
Ukazuje głównie przeżycia Elżbiety II i nowo wybranego premiera Tony'ego Blaira.

Do tego ostatniego mam sympatię przez jego kulturę osobistą i przejście na katolicyzm.
Film ogląda się z zaciekawieniem - podglądając brytyjski dom królewski.
Jest sprawnie nakręcony, nie nuży ani chwilę.

Film ukazuje starcie dwóch systemów wartości i modeli sprawowania władzy: tradycyjnego konserwatyzmu brytyjskiego z nowoczesnością, presją mediów i emocji.
Dla mnie człowieka żyjącego na pograniczu dwóch mentalności: tradycyjnej twierdzy kościelnej o zwolnionym myśleniu i śpieszącego się wiecznie donikąd nowoczesnego świata „Królowa” jest inspiracją do wielu przemyśleń.
Dobrze jest też popatrzeć na legendę Diany, reakcje świata z perspektywy kilkunastu lat.
Polecam ten film zwłaszcza, że został dobrze przyjęty tak przez krytyków, jak i publiczność. Helen Mirren za rolę Elżbiety II otrzymała Oscara, Złoty Glob i BAFTA.

Jest na co popatrzeć; jest o czym pomyśleć.


czwartek, 23 października 2014

KOMENTARZE

Czas na nas

Wszędzie, gdzie władza świecka ma za duże wpływy w Kościele, wzrasta ryzyko, że Kościół może bardziej przejąć się jej wolą aniżeli wolą Bożą
Więcej...

Co nam zostało?

Czy to już pożegnanie z tradycyjną rodziną, z instytucją rodzeństwa i z pełnymi kościołami?
Więcej...

Przeciw "klerykalizmowi"?

W "Apelu do władz Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie klerykalizacji kraju" powraca język pogardy dla przekonań społeczeństwa
Więcej...

Pani minister się dziwi

W miarę czytania elementarza i pojawiania się kolejnych jego części pytań raczej przybywa, niż ubywa
Więcej...

Droga na szczyt

Ludzie gór wiedzą, jak piękny jest smak wolności i wysiłku
Więcej...

Czwarty krąg, czyli synod

Dialog wewnątrz Kościoła bywa niekiedy najtrudniejszy
Więcej...

Na niemiecką modłę

Mocny głos sprzeciwu abp. Gądeckiego odbił się głośnym echem w niemieckojęzycznych mediach
Więcej...

CO? Gdzie? Kiedy?

Facebook

Modlitwa w drodze

PORADY

Wypowiedzenie umowy o pracę

Kodeks pracy reguluje zasady nawiązywania stosunku pracy i jego rozwiązywania, określa terminy wypowiadania oraz obowiązki stron stosunku pracy. Jednak już praktykę np. wręczania wypowiedzenia pracownikowi każdy zakład pracy tworzy według swoich wewnętrznych zasad.
Więcej...

O zdrobnieniach Cypriana Norwida

Za dwa dni, 23 września, minie kolejna rocznica urodzin Cypriana Norwida: artysty, o którego życiu i twórczości nigdy nie dość przypominać nie tylko czytelnikom „Idziemy”.
Więcej...

Gorszy od bólu

Wiele osób pytanych – czego w chorobie boi się najbardziej – odpowiada, że bólu. Jestem jednak przekonana, że uporczywy świąd może być znacznie bardziej dokuczliwy. Na szczęście występuje dosyć rzadko.
Więcej...